Archive

Archive for October, 2007

Oct
14

I stało się

I stało się
W rozkoszy tonie chęć
Wyciągam ją
Przytula mocno mnie ...

I stało się dziś
Co miało dziś się stać
I cóż ? I nic ...
Zapomnieć o tym chcę ...

Tylko ja
Nie mów nic
Cicho sza !

(Psss ...) ...

I stało się
Ktoś odszedł – przyszedł ktoś
Za dużo wiem
Nie powiem nigdy Wam

I stało się dziś
Co miało dziś się stać
I cóż ? I nic ...
Zapomnieć o tym chcę ...

Tylko ja
Nie mów nic
Cicho sza !

(Psss ...) ...

I stało się dziś
Co miało dziś się stać
I cóż ? I nic ...
Zapomnieć chcecie wiem ...

Tylko Wy
Z Wami ja ...
Cicho sza !

(Psss ...) ...

Oct
14

Homo homini lupus

W chwale dla ludzi bronią rzeczy prostych
i jedną walczę bronią - obrębem słów
gdy sąd troskliwych skaże nas na gody
szumnych zachowań będziemy winni
burzyć radośnie milczenie własnych matek
rzucać po kątach to co z nich zostało
pomyślmy: cóż za sztuka zostać hieną
podwyższyć wilkom poziom ewolucji

homo homini lupus
człowiek człowiekowi wilkiem
homo homini lupus
człowiek człowiekowi wilkiem
homo homini lupus est
człowiek człowiekowi wilkiem

w stanie odmiennej zupełnie świadomości
pod parasolem sumienia parciarzy
mamieni zyskiem, choć Bóg się odwraca
w błocie na deszczu do ziemi leżym pyskiem
jęczym w goryczy szukając natchnienia
obrani z uczuć zniżamy się niżej
ścielimy w niebie choć na nie nas nie stać
w lustrze odbija się układ krwionośny

homo homini lupus
człowiek człowiekowi wilkiem
homo homini lupus
człowiek człowiekowi wilkiem
homo homini lupus est
człowiek człowiekowi wilkiem

i życzę wszystkim w imieniu rozsądku
wstrzymać nietrwały współżycia mechanizm
wyłowić godność z niebytu a raczej
człowiekiem zacząć być od początku

homo homini lupus
człowiek człowiekowi wilkiem
homo homini lupus
człowiek człowiekowi wilkiem
homo homini lupus est
człowiek człowiekowi wilkiem

homo homini lupus
człowiek człowiekowi wilkiem
homo homini lupus
człowiek człowiekowi wilkiem
homo homini lupus est
człowiek człowiekowi wilkiem

Oct
14

Posłuchajcie nas i was!
posłuchajcie nas i was!
posłuchajcie nas i was!

posłuchajcie nas i was nienarodzonych
dotąd cichych, dotąd zawsze bez obrony
chcemy bowiem przemówić nareszcie
bez zapału ku nam się nie spieszcie!

jakie prawo, co ty stary! nie ma nic takiego
ale nie trać wiary - ja już w te bzdury chyba nie uwierzę
wciąż to samo, tłok w eterze - było tak i pewnie nadal będzie
i sam już nie wiem kto jest w błędzie
i tak jest dobrze, choć mówią tu o cudzie

ci wielcy ludzie - im się udało
wrzucić mnie w bagno - przygwoździć zdradą
zabrakło światła i czasu brakło
a wszystko to w co tak wierzyłem raz na zawsze się rozpadło!

wobec siebie lubię być w porządku
robię to co czuję bez wyjątku
mam gdzieś mądrali z szanowanej prasy
mnie to wali - nie brakuje mi kasy
niech robią co chcą - jestem taki sam
ich wyniosły ton po prostu czniam
ale bez obawy jutro spojrzę w lustro!

a w lustrze pada deszcz
tętniący głucho wiersz
pleciona w świetle gwiazd poezja w nas
a w lustrze pada deszcz
tętniący głucho wiersz
pleciona w świetle gwiazd poezja w nas

przed lustrem stać nie lubię bo to nudna zabawa
muszę jakoś wyglądać, poważna sprawa
i tak zrobię co mi każą i nie będzie mi wstyd
wszyscy o tym marzą, dostać się na szczyt
mówię wam - dzisiaj to się stanie
czeka mnie naprawdę wielkie szczytowanie
jestem tuż, tuż... na dobrej drodze
czuję, że już dochodzę!

co to jest za jazda stać na scenie jak ta gwiazda
i jak w solarium świateł sto na sobie czuć
dawać autografy i mieć zawsze kupę kachy
tak często mi się śni zostać VIP

tylu rzeczy nie potrafię wytłumaczyć
tylu słów nie kumam co znaczy
chciałbym powiedzieć co teraz czuję
musisz to wiedzieć, brakuje mi ciebie
zazdrość mnie zżera skądś to znasz, słyszałaś nie raz
ich troje - nas dwoje - jestem w potrzebie
a wszystko to... bo ciebie!

a wszystko to... bo ciebie kocham!
i nie wiem jak bez ciebie mógłbym żyć
chodź! pokażę ci czym moja miłość jest
dla ciebie zabije się!

a wszystko to... bo ciebie kocham
i nie wiem jak bez ciebie mógłbym żyć
chodź! pokażę ci czym moja miłość jest
dla ciebie zabije się!

chodź! pokażę ci czym moja miłość jest dla ciebie zabije się!

chodź! pokażę ci czym moja miłość jest dla ciebie zabije się!

Oct
14

Heute nacht

Bleib heute Nacht
bitte geh noch nicht weg
ich sehe ganz tief in dein Seelenverstäck
da drin bist du wie ich

Ich sehe viel mehr, als die anderen seh’n
du schützt dich bloss, und das
kann ich versteh’n
doch du verlierst mich nicht

Und heute Nacht schläfst du in
meinen Armen ein
du warst zum letzten mal auf dieser Welt allein
und heute Nacht wird hier ein
neuer Stern gebor’n
und wir sind niemals mehr verlor’n
niemals mehr verlor’n

Ich wollte auch
nie mehr lieben wie du
hab auch nein gesagt, ich schlieβ mein Herz zu
mir tut niemand mehr weh

Doch nah bei dir bin ich wehrlos und weich
ich öffne mich für ein ganz neues Reich
die Angst schmilzt doch weg wie Schnee

und heute Nacht schläfst du in
meinen armen ein
du warst zum letzten mal auf dieser Welt allein
und heute Nacht wird hier ein
neuer Stern gebor’n
und wir sind niemals mehr verlor’n
niemals mehr verlor’n

Oct
14

Habanera

Quand je vous aimerai?
ma foi je ne sais pas...
peut être jamais! Peut être demain!
mais pas aujourd’hui
c’est certain
l’amour est un oiseau rebelle
que null ne peut apprivoiser
et c’est bien en vain qu’on l’appelle
s’il lui convient de refuser
rien n’y fait, menace au prière
l’un parle bien l’autre se tait
et c’est l’autre que je préfère
il n’a rien dit; mais il me plaît

l’amour, l’amour
l’amour, l’amour
l’amour est un enfant de Bohême
il na jamais, jamais connu de loi
si tu ne m’aimes pas, je t’aime
si je t’aime, prends garde à toi!

si tu ne m’aimes pas
si tu ne m’aimes pas je t’aime!
mais si je t’aime, si je t’aime
prend garde à toi!
l’oiseau que tu croyais
surprendre
battit de l’aîle et s’envola
l’amour est loin
tu peux l’attendre
tu na l’attends plus il est là!
tout autour de toi vite, vite
il vient, s’en va, puis il vient
tu crois le tenir, il t’évite
tu crois l’ éviter, il te tient!

l’amour. l’amour
l’amour, l’amour
l’amour est un enfant de Bohême
il na jamais, jamais connu de loi
si tu ne m’aimes pas, je t’aime
si je t’aime, prends garde à toi!
si tu ne m’aimes pas
si tu ne m’aimes pas je t’aime!
mais si je t’aime, si je t’aime
prend garde à toi!
si tu ne m’aimes pas
si tu ne m’aimes pas je t’aime!
mais si je t’aime, si je t’aime
prend garde à toi! Habanera
Quand je vous aimerai?
ma foi je ne sais pas...
peut être jamais! Peut être demain!
mais pas aujourd’hui
c’est certain
l’amour est un oiseau rebelle
que null ne peut apprivoiser
et c’est bien en vain qu’on l’appelle
s’il lui convient de refuser
rien n’y fait, menace au prière
l’un parle bien l’autre se tait
et c’est l’autre que je préfère
il n’a rien dit; mais il me plaît

l’amour, l’amour
l’amour, l’amour
l’amour est un enfant de Bohême
il na jamais, jamais connu de loi
si tu ne m’aimes pas, je t’aime
si je t’aime, prends garde à toi!

si tu ne m’aimes pas
si tu ne m’aimes pas je t’aime!
mais si je t’aime, si je t’aime
prend garde à toi!
l’oiseau que tu croyais
surprendre
battit de l’aîle et s’envola
l’amour est loin
tu peux l’attendre
tu na l’attends plus il est là!
tout autour de toi vite, vite
il vient, s’en va, puis il vient
tu crois le tenir, il t’évite
tu crois l’ éviter, il te tient!

l’amour. l’amour
l’amour, l’amour
l’amour est un enfant de Bohême
il na jamais, jamais connu de loi
si tu ne m’aimes pas, je t’aime
si je t’aime, prends garde à toi!
si tu ne m’aimes pas
si tu ne m’aimes pas je t’aime!
mais si je t’aime, si je t’aime
prend garde à toi!
si tu ne m’aimes pas
si tu ne m’aimes pas je t’aime!
mais si je t’aime, si je t’aime
prend garde à toi!

Oct
14

Głuszce

O świcie, kiedy głuszce na swym toku
wiedzione żądzą i cnym obyczajem
skrzydłami pleszczą i z radością w oku
parzą się chciwie i hołubią wzajem

Dzielić chcę z tobą, pani moja miła
to, co kochankom jest świętem wesołem
wiedz, że to miłość te igry stworzyła
i oto, czemu jesteśmy tu społem
wiedz, że to miłość te igry stworzyła
i oto, czemu jesteśmy tu społem

Co więcej, kiedy boleść na mnie spadnie
z rąk losu, gdy ów na mnie się pogniewa
me wdzięczne oko rozproszy ją snadnie
tak jako wiater mglisty dym rozwiewa

Takoż nie stracę ziarna, co go sieję
w mej roli, którą w pacht od Boga wziąłem
wnet owoc luby z niej mi się zaśmieje
i oto czemu jesteśmy tu społem
i oto czemu jesteśmy tu społem

Księżniczko, usłysz, coć rzeknę w tej dobie
iż sercem całem w twej wierze spocząłem
tegoż nadziewam się pani po Tobie
i oto, czemu jesteśmy tu społem
tegoż nadziewam się pani po Tobie
i oto, czemu jesteśmy tu społem

Oct
14

Gwiezdna noc

późno tak, na ulicach pustki w krąg
wokół mnie pełno gwiazd, które lśnią
słyszę gdzieś szept, kroków szept i nagle ty
ty i ja - to dotknięcie naszych warg
czyj to głos zdradził znów te chwile nam
ja wiem, że księżyc na niebie świeci tylko dla ciebie
a ja dla ciebie śnię...

noc pełna gwiazd, kolejno dla ciebie spadają
noc pełna gwiazd, uczucia gwiazdy kochają
być może właśnie one tę miłość dały nam
i dla nas ją stworzyły...
by pozostać już do końca z tobą
na zawsze sam na sam...
sam na sam, do końca z tobą

blisko tak, dłoń dotyka drugą dłoń
czule tak, wtul się w myśli moich toń
tuli je wiatr, słońce, deszcz a pieścisz ty
magia snów, poetycki półmrok słów
szał dwóch serc, nietykalnych naszych ciał
ja wiem, że księżyc na niebie świeci tylko dla ciebie
a ja dla ciebie śnię...

noc pełna gwiazd, kolejno dla ciebie spadają
noc pełna gwiazd, uczucia gwiazdy kochają
być może właśnie one tę miłość dały nam
i dla nas ją stworzyły, by pozostać już do końca z tobą
na zawsze sam na sam...
sam na sam do końca z tobą

Oct
14

Gwiazdor

jestem już gotowy by wykonać song
song ten na tej scenie to ostatni dla mnie gong
od małego chciałem zostać piosenkarzem
bo ja o piosenkach dużo jażę
staram się rozumieć, staram słuchać rad
jakiś styl załapać no i nie przynosić strat
nawet zdjęcia mógłbym zrobić sobie goły
nawet poszedłbym do śpiewu szkoły

co to jest za jazda stać na scenie jak ta gwiazda
i jak w solarium świateł sto na sobie czuć
dawać autografy i mieć zawsze kupę kachy
tak często mi się śni zostać VIP

czy ja może chcę wam zaśpiewać źle
może to co gram to dla was może jest za mdłe
może zmienić mam swą płeć czy kolor skóry
może schudnąć mam lub mam być gruby
o tym będę marzył będę o tym śnił
zostać takim kimś kim chcecie abym dla was był
może wtedy ktoś mnie w końcu kupi
może znajdzie się ktoś taki głupi

co to jest za jazda stać na scenie jak ta gwiazda
i jak w solarium świateł sto na sobie czuć
dawać autografy i mieć zawsze kupę kachy
tak często mi się śni zostać VIP

co to jest za jazda stać na scenie jak ta gwiazda
i jak w solarium świateł sto na sobie czuć
dawać autografy i mieć zawsze kupę kachy
tak często mi się śni zostać VIP

Oct
14

Gwałt

to noc - to czar - przez mrok - do gwiazd
to coś - w mych snach - ten głos - zła moc!
to nic, że ból - to nic, że krew
to lęk - to sens - to głód - to sex!

ty jesteś mym marzeniem, zjawą ze snów
ty jesteś tak jak piorun, który trafił mój mózg
to ja cię wymyśliłem i zdarzył się cud
jesteś dziką bestią, już brakuje mi słów

więc zgwałć mnie, wyładuj na mnie cały gniew
zgwałć mnie! tego pragnę, tego chcę!

jak szczur jak wąż - przez krew - do łez
przez fart - szach mat - to ty - to kat
to nic, że pal - to nic, że śmiech
ten dźwięk to żart - to szczyt - to szał

i zedrzyj ze mnie wszystko i zadaj mi ból
naucz mnie miłości - zgwałć mnie, zwiąż mnie i skuj
opleć łańcuchami, podpal lont
niech ta dzika bestia, wyzwoli się stąd...

więc zgwałć mnie, wyładuj na mnie cały gniew
zgwałć mnie! tego pragnę, tego chcę!

więc zgwałć mnie, wyładuj na mnie cały gniew
zgwałć mnie! tego pragnę, tego chcę!

więc zgwałć mnie, wyładuj na mnie cały gniew
zgwałć mnie! tego pragnę, tego chcę!

Oct
14

Grzeszysz

Grzeszysz?
Podniosłem wzrok do nieba i zobaczyłem
Nie ma Boga...
I zapłakałem
A anioł rzekł to grzech oddzielił cię od Niego
On jest i patrzy
Kto więc umie dobrze czynic, a nie czyni dopuszcza sie grzechu
Grzech był na początku
Grzech będzie na końcu
Grzech w tobie
I grzech we mnie...

Потребление памяти: 10.78MB
www.inmobiliarianuevosol.com www.capitalaccesscorp.com www.cheval-37.com www.dagyolumtsk.com www.asacharitysoftball.com www.magazin-koles.info
Page 1 of 512345»
  • Grzeszysz
  • Bezdomni
  • Dąbrowa
  • A ja mam to wszystko gdzieś
  • Bóg jest miłością